Recenzje

Recenzja Żelu Do Kąpieli z Prowansji Mandarynka, Ylang-ylang

Żel wygrałam w konkursie na familie.pl, w którym trzeba było rozwiązać quiz na temat marki Florame.

Opis producenta:

Żel pod prysznic w harmonii z Naturą.

Delikatny, naturalnie perfumowany żel do kąpieli.

Preparat nie testowany na zwierzętach.

Poj. 180ml

100% naturalny zapach.

100% opakowania do recyclingu.

Certyfikat  Ecocert. Znaczek Cosmebio.

Maksymalna ilość składników naturalnych i składników pochodzących z upraw ekologicznych.

Nie zawierają silikoni ani GMO, składników pochodzenia petrochemicznego, sztucznych substancji zapachowych i barwników.

Nie zawierają parabenów i fenoksyetanolu.

W trosce o środowisko naturalne składniki tego produktu pochodzą z upraw ekologicznych.

Barwniki w 100% naturalne, uzyskane z pigmentów roślinnych lub mineralnych.

SKŁADNIKI NATURALNE I ORGANICZNE

Organiczne olejki eteryczne, użyte do stworzenia tej niezwykłej linii, zostały starannie wyselekcjonowane i dobrane pod względem swoich wyjątkowych właściwości. Aloe Vera: bogatty w witaminę A i E, odżywia, wygładza i koi skórę. Woda kwaitowa z kwiatu pomarańczy to naturalny antyoksydant. Zawarta w niej witamina E neutralizuje wolne rodniki i spowalnia proces starzenia się skóry. Posiada doskonałe właściwości nawilżające.

Mandarynka,  Ylang-Ylang

Organiczny olejek esencjonalny z mandarynki i ylang-ylang

Składniki: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Caprylyl/Capryl Glucoside, Xanthan Gum, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil*, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water*, Cananga Odorata (Ylang Ylang) Flower Oil*, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Limonene. * składniki z upraw organicznych 99% składników pochodzenia naturalnego 11% składników z upraw organicznych

Cena: 39,99zł / 180ml

Teraz coś ode mnie :)

Wygląd produktu:

Opakowanie żelu jest delikatne i starannie wyprodukowane. Widnieją na niej pomarańczowe akcenty na białym tle, domyślam się, że skoro jest to żel mandarynkowy, to są to mandarynki :) Opakowanie wyglada jak duża tubka z zamknięciem. Na samej górze widnieje duża, pomarańczowa nazwa marki. Są też oznaczenia, że jest to produkt BIO, czyli produkt wyprodukowany z naturalnych składników oraz naturalnie perfumowany. Niestety wszystkie opisy i oznaczenia są w języku angielskim i francuskim, gdyż jest to produkt francuski.

Kolor i konsystencja:

Żel jest koloru przeźroczystego i dość dobrze żelowaty, jednak bardzo „śliski”, tzn. kilka razy wyciskając go sobie na dłoń, ześlizął mi się z rąk, więc trzeba uwarzać, aby nie przekrzywiać jakoś dłoni, żeby nie zsunął się.

Opinia:

Firma Florame wydaje sie być solidną marką i produkować produkty na dość wysokim poziomie, w końcu cena do najniższych nie należy (ok. 40 zł). Żel który testowałam jest bardzo dobry, choć kilka zastrzeżeń także mam.

Bardzo mi się podoba, że jest to produkt BIO i nie zawiera parabenów, sztucznych barwników i substancji zapachowych. Z takimi produktami czuję się bardziej bezpieczna.

Jeśli chodzi, np. o zapach żelu, na początku miałam mieszane uczucia, bo po otwarciu go było go słabiutko czuć. Nie mówiąc już o zapachu jaki pozostawiał na skórze. Po wytarciu ciała ręcznikiem nic nie było czuć. Nawet mojego chłopaka pytałam, bo pomyślałam, że może nic czuję przez swój zatkany nos, ale on też nic nie czuł.  Jednak przy kolejnych użyciach było już lepiej. Zapach żelu w tubce był bardziej intensywny i już nawet na skórze było go czuć, delikatnie, ale było. Bardzo mi się spodobał ten zapach, bo czuć taką soczystą mandarynkę, ale nie jest taka ostra jakbyśmy wąchali prawdziwą mandarynkę. Jest to zapach takiej delikatnej mandarynki. Na prawdę mi się podoba. Skóra po tym żelu jest delikatna i gładka.

Co mi się nie podoba, to to, że na opakowaniu nie ma opisu w języku polskim i niektórzy mogli by nic nie zrozumieć. Cena też jest moim zdaniem zbyt wysoka, no ale za produkty BIO trzeba więcej płacić (przynajmniej w niektórych przypadkach).

Ogólnie jestem zadowolona z żelu, jednak cena dla mnie jest zbyt wysoka, abym regulanie kupowała takie kosmetyki. W świątecznej promocji kosztuje teraz 31,99 zł i można go kupić w sklepie internetowym florame, ale i tak cena dalej jest zbyt wysoka.

Moja ocena: 4/5

Recenzja kremów do rąk marki Wellreal Oliwkowego i Aloe Vera

Te dwa kremy do rąk wygrałam w rozdaniu na blogu opiniuj-kosmetyki.blogspot.com .

Na początku może opowiem coś o firmie, bo nie każdy może ją znać. Sama jej wcześniej nie znałam :)

Marka Wellreal powstała wiosną 2011 roku. Jest to dynamiczna i szybko rozwijająca się marka. Kosmetyki zawierają naturalne ekstrakty roślinne i składniki pielęgnacyjne. Marka powstała przy współpracy białoruskich i niemieckich specjalistów.

Kosmetyki Wellreal można kupić w sklepie internetowym Your Style.

Teraz wezmę pod lupę moje dwa kremy.

Opis producenta:

Krem Aloe Vera:

Wysokiej jakości krem do rąk „Aloe Vera” marki WELLREAL, zawiera składniki odżywcze i regenerujące skórę rąk. Wspomaga gojenie i zapobiega pękaniu, idealny do codziennej pielęgnacji delikatnej i wrażliwej skóry.

Stosowanie kremu zabezpiecza sprężystość, elastyczność i niezbędne nawilżenie dla skóry.

Krem zmiękczy i ukoi nawet najbardziej szorstkie dłonie.

Krem Oliwkowy:

Krem z witaminą E do codziennej pielęgnacji skóry normalnej i wrażliwej

Krem do rąk „Oliwkowy” marki WELLREAL, został stworzony na bazie specjalnie zaprojektowanej wysokiej jakości formuły, w skład której wchodzi naturalny olejek z oliwki, stworzony do codziennej pielęgnacji skóry normalnej i wrażliwej.

Krem reguluje poziom wilgotności w skórze, daje dłoniom przyjemne wrażenie miękkości i jedwabistości.

Wygląd produktu:

Oba kremy znajdują się w białych tubkach. Oba o pojemnościach 100 ml. Posiadają eleganckie srebrne logo marki. Nakrętki także są delikatnie srebrne. Różnią się tylko zdjęciem na opakowaniu. Na Aloe Vera istnieje fotka aloesu, a na Oliwkowym, zdjęcie oliwek. Ogólnie opakowania są proste, ale przejrzyste i to mi się podoba :)

Niestety informacje na opakowaniach nie są po polsku. Z tyłu opakowań jest mała naklejeczka po polsku z informacjami jak działa krem.

Krem Aloe Vera:

Krem Oliwkowy:

Kolor i konsystencja:

Oba kremiki mają barwę białą. Różnią się tylko delikatnie konsystencją. Krem Aloe Vera jest bardziej płynny, a Oliwkowy bardziej gęstawy. Moim zdaniem Oliwkowy szybciej się wchłania, natomiast Aloe Vera jest taki bardziej „mokry”.

Krem Aloe Vera:

Krem Oliwkowy:

Opinia:

Powiem, że z obu kremów jestem bardzo zadowolona. Ciężko stwierdzić który lepszy, bo oba trochę inaczej działają. Krem Oliwkowy szybko się wchłania i dłonie po nim są gładkie, miękkie i bardzo ładnie pachną. Nie pozostawia na dłoniach tłustej warstwy. Krem Aloe Vera wchłania się troszkę wolniej od Oliwkowego, ale także jest bardzo dobry.  Po nim dłonie są bardziej nawilżone. Świetnie się sprawdzi przy bardzo suchych dłoniach. Aleo Vera także bardzo ładnie pachnie, tak świeżo. Oba kremy można zamówić w sklepie internetowym Your Style po 5,99 zł, także moim zdaniem są nie drogie i na kieszeń raczej każdej osoby.

Polecam wypróbować! :)

Recenzja Płynu do pielęgnacji uszu dla zwierząt ze srebrem koloidalnym Champion

Dzisiaj będzie troszkę inna recenzja niż zwykle, bo będzie to recenzja produktu przeznaczonego dla zwierząt.

Płyn otrzymałam do przetestowania od firmy SampleCity.pl. Na początku się zdziwiłam, że dostałam się do testów, bo byłam przekonana, że jest to preparat dla psów, a ja mam kota :) Okazało się jednak, że koty też mogą go stosować, a etykietka okazała się być myląca.

Opis producenta:

Płyn do pielęgnacji uszu Champion skutecznie usuwa woskowinę i brud zalegające w kanale słuchowym, oraz małżowinie usznej.
Zawiera srebro koloidalne o wysokiej czystości, które znane jest ze swoich właściwości bakteriobójczych.
Dzięki zawartości alantoiny łagodzi podrażnienia i pobudza regenerację naskórka.
Preparat przeznaczony dla psów i kotów.

Składniki aktywne:
- srebro koloidalne- posiada silne właściwości bakteriobójcze,
- alantoina – wzmacnia działanie kwasów mlekowego i salicylowego,

Dzięki specjalnie opracowanemu miękkiemu aplikatorowi, używanie płynu jest bardziej komfortowe dla zwierzęcia i wygodne dla opiekuna.

Wygląd produktu:

Płyn znajduje się w białej buteleczce z dziubkiem o pojemności 75 ml. Buteleczka znajduje się jeszcze w tekturowym opakowaniu.  Zakręcany jest na małą nakręteczkę.

Z tyłu opakowania znajdują się informacje  jak należy stosować i jak działa płyn i dla kogo jest przeznaczony.

Na etykiecie widnieje zdjęcie psa, domyślam się, że jest to rasa york, ale nie znam się na psach, przez co wydaje się, że jest to preparat dla psów, chociaż nigdzie nie ma takiej informacji na opakowaniu, to jednak zdjęcie robi swoje.

Kolor i konsystencja:

Płyn ma wodnistą postać i jest przeźroczysty. Nie posiada zapachu. Czasami wydaje się, że widać drobinki srebra, ale mogło to być po prostu złudzenie optyczne, i po prostu światło się tak odbijało, bo na zdjęciu tego nie widać, a próbowałam uchwycić to. Także sama już nie wiem czy widać te drobinki srebra czy nie :)

Skład:

Opinia:

Powiem szczerze, że ciężko mi ocenić preparat, gdyż uszka mojej kotki były raczej cały czas czyste i zadbane, także nie wiem za bardzo czy pomógł czy nie. W każdym bądź razie nie pogorszył stanu czystości uszków. Kotka bardzo nie polubiła tego preparatu. Musieliśmy razem z moim chłopakiem ją trzymać, aby nie uciekała i wprowadzić preparat. Na szczęście aplikacja była bardzo prosta, dzięki długiemu dziubkowi. Po zaaplikowaniu, płyn był po prostu wszędzie, ponieważ kotka zawsze po się otrzepywała i płyn wypływa i lądował na meblach, ciuchach itp. Na szczęście nie było ciężko go usunąć.

To co mi się nie podobało w płynie, to to o czym wspomniałam wcześnie, a mianowicie etykietka ze zdjęciem psa, którego zastosowanie można mylnie ocenić jak zrobiłam to ja.  Albo powinno być tam zdjęcie psa i kota, albo kilku innych zwierzątek. Wtedy pewnie by były trochę inne reakcję co do preparatu. Kolorystyka opakowania mi się podoba. Kolory czarny, różowy i biały ładnie się komponują.

Dzisiaj nie będę oceniała płynu, bo ciężko mi go ocenić, ale jeśli ktoś myśli nad wypróbowaniem go to nie zaszkodzi spróbować, bo nie jest w sumie taki drogi. W internecie widziałam, że można go kupić za około 20-24 zł. Na allegro pewnie jeszcze taniej :) Jest też wydajny, bo stosuje się go raz dziennie, także wystarczy na długo :)

A Wy stosowaliście może ten płyn? Jak u Was się sprawdził? :)

Recenzja Punktowego WC Żelu 3w1 Dr. Devil

Punktowy WC żel 3w1 Dr. Devil Sunset Blossom otrzymałam do przetestowania dzięki serwisowi Sample City.

Opis producenta:

Punktowy żel do toalet pachnie, czyści i zapobiega osadzaniu się kamienia wodnego.

Opakowanie:
75 ml = 12 aplikacji

Wygląd produktu:
Punktowy żel Dr. Devil znajduje się w dużym, a zarazem poręcznym opakowaniu o pojemności 75 ml. Wygląda jak taka ogromna strzykawka napełniona żelem. Ta ogromna strzykawka, znajduje się w tekturowo-plastikowym opakowaniu. Z tyłu znajduje się instrukcja obsługi, jak należy używać żelu. Na granatowej rączce znajdują się wypustki. Jedna wypustka to jedna aplikacja.
Kolor i konsystencja:
Żel jest bardzo gęsty i koloru fioletowego. Posiada także bardzo ładny zapach (Sunset Blossom).
Opinia:
Po otwarciu żelu, miło zaskoczyła mnie jego wielkość, bo nie spodziewałam się, że jest aż taki duży. Na początku miałam problem z ogarnięciem, jak powinno się go aplikować na WC. Dzięki instrukcji obsługi, w końcu sobie poradziłam i teraz jest to bardzo proste :) Po zaaplikowaniu żelu, na WC pozostaje nam bardzo ładny, pachnący kwiatuszek. Jednak aplikacja starcza mi na bardzo długo, bo już chyba ponad tydzień się trzyma, więc mogę stwierdzić, że jest bardzo wydajny. Teraz wchodząc do łazienki czuję ładny i świeży zapach kwiatów, którego mi brakowało wcześniej. Minusem może być to, że należy uważać, gdy myjemy toaletę, bo łatwo go zmyć. Poza tym jestem z niego bardzo zadowolona i chyba zagości u mnie na dłużej :)
Moja ocena: 4,5/5

Recenzja Maski Głęboko Odbudowującej Goodbye Damage

Maskę Goodbye Damage otrzymałam dzięki akcji Letnie Testowanie z Garnier. Za napisanie recenzji jednego kosmetyku Garnier można było sobie wybrać jeden produkt, który by się chciało przetestować, a ja właśnie wybrałam tą maskę, gdyż moje włosy są bardzo zniszczone.

Opis producenta:

Maska głęboko odbudowująca Goodbye Damage to niezwykle bogata maska o konsystencji gęstego kremu.
Twoje włosy są miękkie, pełne blasku z wyraźnie zmniejszoną liczbą rozdwojonych końcówek!

 Cofnij w 1 tydzień niemal rok uszkodzeń włosów!

10x mocniejsze włosy na całej długości 

 4x mniej rozdwojonych końcówek

Wygląd produktu:

Maska znajduje się w zakręcanym, pomarańczowym opakowaniu o pojemności 300 ml. Jak dla mnie jest dość spora i wystarcza mi na bardzo długo. Opakowanie jest ładne, kolorowe i estetyczne. Mnie zachęca do zakupu :)

Z tyłu opakowania są informację jak stosować maskę i jak działa.

Kolor i konsystencja:

Maska jest w postaci gęstego, białego kremu, który łatwo rozprowadza się na włosach. Ma bardzo ładny zapach, który pozostaje na włosach nawet po zmyciu maski. Maskę powinno się trzymać na włosach 3 minuty, choć ja ją czasami trzymam trochę dłużej :)

Skład:

Składników w masce jest dość dużo, ale nie zauważyłam w nich na szczęście żadnych parabenów na które zawsze zwracam uwagę. Sami też możecie ocenić jej skład na poniższym zdjęciu :)

Opinia:

Dzięki tej masce moje włosy są bardziej odżywione, bardziej miękkie i bardziej gładkie, jednak co do rozdwojonych końcówek to nie zauważyłam zbytniej różnicy, może minimalną. Może gdybym stosowała cały zestaw z serii Goodbye Damage, rezultaty byłyby inne, ale ogóle z samej maski jestem zadowolona i raczej sięgnę po nią ponownie i skuszę się na zakup innych produktów z tej serii.

Ogólnie to bardzo lubię firmę Garnier i często używam ich produktów, więc nie zawiodłam się na niej. Jestem zadowolona :) Polecam wypróbować :)

Moja ocena: 4/5

Recenzja Płatków Kolagenowych Z Czerwonym Winem Od Beauty Face

Do przetestowania otrzymałam regenerująco nawilżające, kolagenowe płatki pod oczy z czerwonym winem dzięki akcji „Stop Suchej Skórze” od firmy Beauty Face.

Opis producenta:

Przeznaczenie: skóra w każdym wieku, odwodniona, szorstka, szara i matowa, szorstka i pozbawione elastyczności, napięcia, blasku i kolorytu, z efektami ściągania, potrzebująca natychmiastowej regeneracji i silnego i dogłębnego nawilżenia.

Działanie:

- silnie i dogłębnie regenerują zmęczoną skórę

- nawilżają i pozwalają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia

- poprawiają metabolizm i stymulują komórki do odbudowy

- przywracają miękkość, jędrność i elastyczność

- przeciwdziałają wiotczeniu, widocznie odmładzają

- zatrzymują proces starzenia – spłycają zmarszczki i zapobiegają ich powstawaniu

- skóra staje się miękka, delikatna, optymalnie odżywiona, rozświetlona i pełna blasku

Wygląd produktu:

Płatki zapakowane są szczelnie w niewielkim opakowaniu. Są kształtu łezki, która idealnie dopasowuje się do kształtu oka. Ja otrzymałam płatki z czerwonym winem, tak więc moje płatki są koloru różowego, a ich konsystencja jest galaretowata i łatwo przyczepia się do skóry i nie odpada, ani się nie osuwa.

Waga netto płatków to 8g.  Znajdują się w plastikowymi opakowaniu, które oddzielają lewy płatek od prawego, tak jak widać to na zdjęciu poniżej. Moje płatki niestety otrzymałam troszkę potargane, ale to nic. W składzie płatków nie zauważyłam, nic co by mogło mnie zaniepokoić.

Opinia:

Hydrożelowe płatki pod oczy są na bazie naturalnego kolagenu morskiego, z dodatkiem czerwonego wina oraz ekstraktu z pestek winogron. Płatki mają za zadanie silnie nawadniać, regenerować oraz eliminować zmęczenie. Muszę przyznać, że te płatki są cudowne! Skóra pod oczami stała się delikatniejsza, troszkę mi zeszły cienie pod oczami i opuchnięcia. Skóra została nawilżona i ujędrniona. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tego, ale mnie zachwyciły.

Bardzo łatwe w użyciu, gdyż wystarczy je przyłożyć do skóry i same się już trzymają. Ja je trzymałam dość długo, bo aż z 40 minut, bo się zapomniałam. Ale bardzo fajnie chłodzą, szczególnie w takie gorące letnie dni, także dla mnie to była przyjemność siedzieć z nimi aż 40 minut :)

Czerwone wino posiada własności antyoksydacyjne, które neutralizują wolne rodniki, a wolne rodniki przyczyniają się, m.in. do szybszego starzenia się skóry, szczególnie tej pod oczami, bo tam skóra jest dużo cieńsza. Tak właśnie działa wino zawarte w płatkach. A wiem to, bo pisałam prace inżynierską na temat własności antyoksydacyjnych czerwonego wina i potwierdzam, że wino ma takie własności :)

Cena takich płatków to 6,99 zł, i można je zamówić TUTAJ.

 Moim zdaniem warto wypróbować, te płatki, bo nie są drogie, ale za to działanie świetne. Tak więc ja je polecam i sama pewnie jeszcze po nie sięgnę :)

Moja ocena: 5/5

Recenzja Olejku Pod Prysznic I Do Kąpieli Shower & Bath Oil

Kolejny kosmetyk jaki otrzymałam od firmy Decubal do przetestowania jest olejek pod prysznic.

Wygląd produktu:

Olejek znajduje się w plastikowej buteleczce o pojemności 200 ml. Olejek zakończony jest czerwoną nakrętką  na press, dzięki czemu jest wygodna i łatwa w użyciu podczas kąpieli lub prysznica.

Kolor i konsystencja:

Olejek jest płynny, lepki oraz koloru żółtego. Bardzo łatwo się rozprowadza na skórze, a skóra po nim jest gładka i miękka, po prostu byłam zachwycona jak go pierwszy raz użyłam!

Olejek nie posiada zapachu, ale można to zmienić jeśli ktoś ma na to ochotę, ponieważ do zestawu dołączony był ekstrakt o zapachu grejfruta w osobnej saszetce, i można go dolać do olejku, wtedy uzyskamy łagodny i miły zapach grejfruta. Mnie się bardzo spodobał, choć grejfrutów nie lubię :P

Skład:

Poniżej przedstawiam zdjęcie składu olejku. Jak osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń. Cieszę się bardzo, że nie posiada parabenów :)

Opinia:

Olejek bardzo mnie zachwycił i nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi do gustu.  Nigdy wcześniej nie używałam olejków do kąpieli, ale teraz się chyba na nie przerzucę, bo są genialne. Skóra po nim nie wysusza się, jest delikatna i miękka. Bardzo dobrze nawilża i zmiękcza skórę.  Można go stosować do całego ciała. Jest bardzo wydajny, bo podobnie jak piankę do mycia twarzy stosuję go od 28 maja i pozostało mi jeszcze tyle olejku co widać na zdjęciu poniżej. Już się zastanawiam co ja zrobię jak mi się skończy, bo sobie nie wyobrażam teraz kąpieli czy prysznica bez niego, a z tego co zauważyłam można go kupić tylko w internecie.

Ja się w tym olejku zakochałam i polecam wypróbować :)

Moja ocena: 5/5

Recenzja Decubal Face Wash Nawilżającej Pianki Do Mycia Twarzy

Piankę do mycia twarzy otrzymałam do przetestowania od firmy Decubal, jak i kilka innych kosmetyków.

Wygląd produktu:

Pianka znajduje się w przeźroczystej buteleczce o pojemności 150 ml.  Dzięki wygodnej pompce, pianka jest bardzo wygodna w użyciu.

Piankę stosuję od 28 maja i dopiero zużyłam jej pół, więc jest bardzo wydajna, co mi się bardzo podoba :) Pianka w buteleczce jest w formie przeźroczystego żelu.

 Kolor i konsystencja:

Pianka ma konsystencję lekkiego, białego musu. Przed nałożeniem jej na twarz rozcieram ją w dłoniach, wtedy mam uczucie gładkości i delikatności.

Opinia:

Pianka jest bardzo łagodna dla skóry twarzy, więc pasuje do każdego rodzaju skóry. Świetnie nawilża i oczyszcza. Po umyciu skóra się nie wysusza jak przy innych preparatach do mycia twarzy.  Nie ściąga i nie podrażnia w żaden sposób skóry. Piankę powinno się stosować rano i wieczorem.  W składzie nie ma rakotwórczych parabenów, co mnie jeszcze bardziej przekonuje do tych kosmetyków.

Bardzo jestem zadowolona z tej pianki do mycia twarzy. Spełniła w 100% swoje zadanie i jest to mój nr 1 spośród innych kosmetyków do mycia twarzy :)

Moja ocena: 5/5

Recenzja NORMADERM HYALUSPOT od Vichy

Do przetestowania otrzymałam punktowy preparat szybko zwalczający miejscowe niedoskonałości Normaderm Hyaluspot od firmy Vichy.

Wygląd produktu:

Preparat znajduje się w niewielkiej tubce o pojemności 15 ml, zakończony wygodnym, srebrnym aplikatorem. Produkt zakręcany jest zieloną nakrętką, dlatego nie ma obawy, że może się coś z niego wylać. Jest bardzo wygodny w użyciu, a dzięki jego niewielkich rozmiarów mogę go bez problemu schować do torebki, a nawet do kieszeni spodni i mogę mieć go zawsze przy sobie, w razie pojawienia się nowych niedoskonałości.Jest też bardzo wydajny pomimo swojego małego rozmiaru.

Kolor i konsystencja:

Żel jest koloru przeźroczystego, więc po nałożeniu go na twarz jest niewidoczny, dlatego komfortowo się z niego korzysta.

Opinia:

Preparat stosuję od 26 kwietnia, czyli już miesiąc i jestem bardzo zaskoczona efektami.

Kiedy zaczęłam stosować żel, moja buzia pokryta była wieloma brzydkimi niedoskonałościami, których nie mogłam się pozbyć przez bardzo długi czas, a tu już po kilku dniach stosowania było widać bardzo dużą poprawę. Po 2 tygodniach prawie wszystkie niedoskonałości zniknęły. Jedynie co pozostało to lekkie zaczerwienienia po niedoskonałościach, ale jest coraz lepiej i jestem dobrej myśli :) Preparat stosuję rano i wieczorem i czasami jeszcze w ciągu dnia. Bardzo mi się podoba, że preparat nie zawiera w swoim składzie rakotwórczych parabenów.

Bardzo się cieszę, że zostałam wybrana do przetestowania Państwa produktu, bo bardzo pomógł mi z walką z niedoskonałościami z którymi się już długo zmagałam, a tu takie zbawienie. Jeszcze raz bardzo dziękuję i jestem zachwycona efektami preparatu :)

Moja ocena: 5/5

Recenzja kosmetyków The Secret Soap Store

Nawiązałam współpracę z firmą Spa Kosmetyki i otrzymałam do przetestowania kosmetyki The Secret Soap Store, takie jak:

- 4x saszetki kremu do rąk z masłem Shea o zapachu pomarańczy 3 g,

- bio mydełko o zapachu jabłkowym

- bio mydełko o zapachu lawendy

- bio mydełko o zapachu borowiny

- mydełko naturalne makowe pilingujące

- mydełko ekskluzywne męskie, perfumowane

Kosmetyki można zakupić w sklepie internetowym na stronie www.spakosmetyki.pl oraz można ich znaleźć również na facebooku.

Kosmetyki, które otrzymałam do przetestowania są produkowane przez firmę Scandia Cosmetics SAktóra istnieje już na polskim rynku od 1983 roku.

Kosmetyki The Secret Soap Store, są to kosmetyki naturalne, i oferują kosmetyki do mycia, kąpieli i pielęgnacji. Tworzone są z naturalnych składników takich jak:  naturalne oleje z roślin egzotycznych, ekstrakty kwiatowe, ziołowe i owocowe.

Dla fanów ekologii spodoba się pewnie fakt, że są to kosmetyki w 100% ekologiczne i nie są testowane na zwierzętach oraz są przebadane dermatologicznie.

Po więcej informacji zachęcam do zaglądnięcie na stronę firmy :)

Kosmetyki, które otrzymałam do przetestowania całkiem nie źle się sprawdziły.

Jeśli chodzi o mydełka, to przyzwyczaiłam się do mydeł w płynie, a nie w kostkach, bo są po prostu wygodniejsze w użyciu, ale zapach mydełek jest naprawdę fantastyczny.

Podczas mycia tworzy się gęstawa, kremowa i delikatna piana.
Bardzo dobrze oczyszczą i odświeżą dłonie. Dłonie wydają się być bardziej gładkie i delikatniejsze. Szkoda tylko, że mydełka pomimo swojego przyjemnego zapachu, nie pozostawiają go dłużej na dłoniach, tylko po spłukaniu dłoni wodą zapach w dużym stopniu znika.  Po jakichś 5 minutach po umyciu dłoni skóra zaczyna się wysuszać i czuję potrzebę nałożenia kremu nawilżającego.

Do przetestowania otrzymałam także krem do rąk z masłem Shea, także kiedy poczułam potrzebę nałożenia kremu miałam go pod ręką.

Krem ma śliczny zapach świeżej i soczystej pomarańczki. Ma gładką i gęstawą konsystencję podczas wcierania oraz jest barwy białej. Dłonie bardzo dobrze są nawilżone, ale jak się nałoży kremu za dużo, to ma się uczucie jakby się troszkę lepiły. 

 Kosmetyki bardzo dobrze się sprawdziły, jednak wolę większą wygodę jeśli chodzi o mydełka i wolę wybierać te w płynie niż w kostkach.

Chciałam podziękować firmie za współpracę ze mną i polecam się na przyszłość :)